Podróże

Ten rok jest dla mnie rekordowy jeśli chodzi o podróżowanie. Zobaczyłem: Maderę, Bali, Czarnogórę, Maltę. Częściowo dzięki obecniej pracy, ale w dużej mierze dzięki pracy poprzedniej :-).

Podróżowanie rozjaśnia mi w  głowie. Daje dystans i otwiera nowe perspektywy. Tak na prawdę wszystko jest możliwe i nie wykluczam że w którymś momencie emigruję za granicę.

Zuch

Siedzi i zaciśniętymi ustami i skrobie piórem po zeszycie. To już chyba druga godzina zadań domowych. Wkurza się kiedy mówię, że ładnie pisze bo wszyscy mu to ponoć powtarzają….

Ogarnia. Jest mądrym dzieciakiem z trzeciej klasy.

Ciekawe co będzie myślał o swoim dzieciństwie za kilkadziesiąt lat? Czy stworzyliśmy mu dobry dom? Czy jest szczęśliwy?

- Jasiek, jesteś szczęśliwym dzieciakiem?

- Przeważnie tak, ale gdy odrabiam zadania domowe, nie.

Zuch.

 

 

 

Ojciec

Urodzony: 29 czerwca 1945. Umarł: 16 stycznia 2017. 71 lat. Rak.

W toksycznym związku ze swoją żoną, która włączyła o nasz byt.  Wycofany. Prosty robotnik z Krakowa. Alkoholik.

Ojciec większości moich demonów. W mojej ocenie jestem DDA, choć nie mam potrzeby tego potwierdzać u specjalistów.

Dlaczego Ojciec nie Tata? Bo nie dał mi nic oprócz kilku wesołych wspomnień z dzieciństwa. Obecny, nie zaangażowany, bez wpływu na moje wybory.

Świadomie czy nie kształtował lęki i słabości. Nie potrafił lub nie chciał dać mi siły.

Pozostanie wspomnieniem, a nie wyrwaną częścią serca.

Nie kochałem go….

15 czerwca 2003

Pierwszy wpis na tym blogu. 15 lat temu.

Przeczytałem dzisiaj wszystkie wpisy – studium utraty złudzeń, a może po prostu studium dojrzewania? Trochę kronika ale głownie jednak grafomaństwo :-)

Najciekawsze w tym wszystkim jest to że dalej nic nie wiem, mam tylko większy bagaż doświadczeń, zatem mniej złudzeń. Ciągle walczę ze swoimi demonami. Zmagamy się ze sobą tyle czasu że chyba się zaprzyjaźniliśmy.

Wiecie co mnie tu ponownie ściągnęło? Chciałem zapisać w annałach że  we wrześniu 2017 roku wyremontowano ulicę przy której mieszkamy. Jak zerknę na wpis za kolejne 15 lat (o ile będzie mi dane) to może uśmiechnę się do wspomnień , tak jak dzisiaj.

tak trzeba

Mój coach zadał pytanie dlaczego ciągle mówisz: „bo tak trzeba” . Dlaczego nie mówisz” „bo tak chcę”.

Żyjemy w ramach, w które wpycha nas wychowanie, edukacja, zależności służbowe, relacje. Po jakimś czasie zapominamy „po co”, wiemy tylko „jak trzeba”.

mental strength

W procesie rozumienia ostatnia konkluzja: sposób myślenia jest wszystkim. Prosty przykład: przez ostatni rok zawodowe zawirowania, które wypchnęły mnie ze strefy komfortu. Przeformatowałem myślenie. Z hasła: „czekam na przełom” na „tworzę przyszłość”.

Włączę z przekonaniami i nawykami samoograniczającymi. Sam już nie posunę się dalej dlatego proszę innych o pomoc. Już nie przekonam sam siebie że jestem nic nie wart i nic mi się nie należy.

Gówniany rok za mną. Przede mną wyzwanie. Like it!

autobus linii 164

Nie pamiętam kiedy ostatnio jechałem miejskim autobusem. Dzisiaj podjęłem przerwaną z dwadzieścia lat temu obserwację ludzi, którzy wypełniają tzw. kursy. Inni. Diametralnie od tych z przeszłości ale też od tych, których widuje codziennie mijając ich swoim samochodem. Chyba warto patrzeć z bliska jak zmienia się świat. Wyjść z kokona zanim on ciebie wypluje.

psychologia w służbie pieniądza

Po raz kolejny moja żywicielka (Firma kochana, rozumiejąca) skierowała moją skromną osobę na SZKOLENIE. Nie byle jakie jednak, a na drogie SZKOLENIE Z ZAGRANICZNĄ GWIAZDĄ. Oczywiście jak zawsze w takich sytuacja miało to być wydarzenie zmieniające moje życie (cyt. „Nauczyliście się dzisiaj więcej niż ja przez całe lata” mówi ZAGRANICZNA GWIAZDA).

No i siedzę. Czasami zabawnie, czasami nudnawo. GWIAZDA potrafi wykonywać swoją pracę. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że nie da się człowieka łatwo zakwalifikować do literek D, S czy innych. Pamiętam, że dzień mojego uczestnictwa kosztuje tyle co miesiąc pracy pani na kasie w Biedronce.

Czy to etyczne aby za ciężką kasę udawać, że ma się receptę na skuteczne manipulowanie (oficjalnie „zrozumienie”) ludzi? Psychologia czy prostytucja panie Doktorze RR?

Bośnia

Dziwny twór powstały przy eleganckich biurkach letnich rezydencji Prezydentów USA. Tak tylko aby nie mieć już więcej problemów z madiami opisującymi jakieś tam czystki etniczne. Bohaterscy holenderscy żołnierze w misji ONZ wydający Serbom tysiące uchodzców w Srebrenicy (w końcu kto chce ginąć poznawiony wsparcia lotniczego na ziemi, na której nawet nie ma ropy naftowej vide Gdańsk w 39?). I trwa zarządzana przez Wysokiego Przedstawiciela ONZ, finansowana przez Alkaidę. Podobno jest już lepiej spraszają turystów. Ciekawe tylko czy ktoś nabiera się na opowieści że już zapomnieli?

Przejechaliśmy cztery (sic!) razy dziwaczną granicę na wybrzerzu Dalmacji z jednym dowodem osobistym na czwórkę, bez paszportów i zielonej karty.

Pieniądz zawsze zwycięża?

w trasie

Maribor przywitał nas deszczem i recepcjonistką z gigantycznym biustem.
Z rzadka podróżuje po Europie więc bez dąsów zgodziłem się ma wczasy samochodem do Chorwacji. I teraz leżę w hotelu i liczę koszty (ach te winiety) ale wiem też, że na takie poznawanie świata warto wydać te cholerne pieniądze.

Mam drogi samochód, który kupiłem z myślą o takich wyjazdach. Tylko że wyjazdów mało :-) Zamiast spełniać marzenia koncentruję się na kumulowaniu pieniędzy. Tylko po co mi one jeśli nie mam czasu (chęci) na ich wydawanie zgodne z marzeniam, a nie wymogami statusu społecznego?

Dworzec Zachodni.

W Warszawie wysiadam z pociągu na dworcu Warszawa Zachodnia. Za każdym razem czuję się przygnieciony brzydotą tego miejsca. Brzydotą organiczną, nieodwracalną i nie możliwą do zmiany mimo szeregu podejmowanych akcji oczyszczania, ulepszenia czy przorganizowania tej przestrzeni.
Są takie miejsca i sytuację kiedy jedynym sensownym wyjściem jest podłożenie dynamitu i nadzieja, że na gruzach uda się wybudować coś nowego.

zęby

Tak się stało że mam krzywe zęby. W czasach kiedy dorastałem nie było tych wszystkich cudów techniki ortodontycznej. Potem przywykłem albo wmawiałem sobie że przywykłem i nie przeszkadza mi to w życiu. Jednak tkwiło to we mnie i po kliku podejściach (dwa razy tchórzyłem) zdecydowałem się na aparat. Wymagało to dużo odwagi i samozaparcia bo wyrywałem cztery zęby. I teraz po prawie trzech latach za kilkadziesiąt minut ściągam to żelazo z zębów robię konieczną kosmetykę i ma być Hollywood.

Próbuję sobie odpowiedzieć na pytanie czy krzywe zęby pozostaną we mnie, w mimice i uśmiechu? Czy fizyczny brak problemu wystarczy?

Krzywe zęby jako stan ducha?

Samolot

Nie latam zbyt często. Śmiesznie łechce moje ego wybranie akurat takiego a nie innego środka lokomocji. Czuję kimś wyjątkowym bo lecę do Warszawy? To przecież żenujące, a jednak… Skąd to?

Morze

Nie często bywam nad Bałtykiem. Z jednej strony złe wspomnienia jakości oferowanej rozrywki w zamierzchłych okresach wakacyjnych. Z drugiej nie jestem amatorem zimnych kąpieli i tłumów rodaków.
Z powodów zawodowych odwiedziłem Sopot. Wiele się tutaj zmieniło choć może po prostu nie znaczął się jeszcze weekendowo-wakacyjny odpust. Ale jest tutaj pięknie. Zachowam wspomnienie miło spędzonego czasu.